„Chciałabym spróbować czegoś swojego, ale się boję”.
To może oznaczać bardzo różne rzeczy.
Możesz bać się, że nie znajdziesz klientów. Że przez kilka miesięcy nie zarobisz wystarczająco. Że okaże się, że nie umiesz sprzedawać. Że zrezygnujesz z bezpiecznej pracy i będziesz tego żałować.
Możesz też po prostu nie wiedzieć, od czego zacząć.
Lęk przed własnym biznesem nie jest jeszcze ani dowodem na to, że nie powinnaś go zakładać, ani czymś, co trzeba po prostu „pokonać”. Najpierw warto sprawdzić, czego dokładnie się boisz.
Bo zupełnie inaczej pracuje się z brakiem wiedzy, inaczej z ryzykiem finansowym, a jeszcze inaczej z sytuacją, w której sama nie jesteś pewna, czy w ogóle chcesz prowadzić firmę.
„Boję się założyć firmę” jest zbyt szerokie
Kiedy myślisz o całym biznesie naraz, lista niewiadomych może wyglądać ogromnie.
Klienci. ZUS. Podatki. Sprzedaż. Marketing. Ceny. Konkurencja. Strona internetowa. Umowy. Księgowość.
I jeszcze pytanie, czy ktoś w ogóle będzie chciał zapłacić za to, co oferujesz.
Zamiast próbować poczuć się pewnie wobec wszystkiego naraz, rozbij ten lęk na konkrety.
| Jeśli boisz się, że… | Zamiast przekonywać się, że „będzie dobrze”, sprawdź… |
|---|---|
| nie znajdziesz klientów | kto konkretnie miałby kupić Twoją usługę lub produkt i jak dziś rozwiązuje ten problem |
| nie będziesz zarabiać | ile naprawdę potrzebujesz przychodu, jakie będą koszty i ile sprzedaży wymaga taki wynik |
| nie umiesz prowadzić firmy | której wiedzy rzeczywiście Ci brakuje, a które zadania możesz zlecić albo nauczyć się ich później |
| nie umiesz sprzedawać | jak klienci mieliby się o Tobie dowiedzieć i czy jesteś gotowa regularnie mówić o swojej ofercie |
| popełnisz błąd | które błędy byłyby kosztowne, a które można potraktować jako część testowania pomysłu |
To nadal może być niekomfortowe.
Ale zamiast jednego wielkiego „boję się biznesu” masz kilka pytań, na które można szukać odpowiedzi.
Nie każdy lęk jest „tylko w głowie”
Jeśli nie masz oszczędności i potrzebujesz co miesiąc określonej kwoty na życie, obawa przed nieregularnymi dochodami nie jest irracjonalnym przekonaniem.
To informacja o Twojej sytuacji.
Jeśli nigdy niczego nie sprzedawałaś i nie wiesz, skąd mieliby przyjść pierwsi klienci, samo powtarzanie sobie „dam radę” też niewiele wniesie.
Potrzebujesz sprawdzić model pozyskiwania klientów.
A jeśli masz produkt, którego nikt jeszcze nie kupił, pytanie o zainteresowanie nim jest po prostu pytaniem biznesowym.
Sprawdź u siebie:
- Które moje obawy dotyczą rzeczy, których jeszcze nie wiem?
- Które dotyczą realnego ryzyka finansowego?
- Które mogę sprawdzić przed podjęciem dużej decyzji?
- A które są tak ogólne, że właściwie nie wiem jeszcze, czego się boję?
Nie chodzi o to, żeby z każdej obawy zrobić problem do rozwiązania w Excelu.
Chodzi o odróżnienie rzeczy, które wymagają informacji i przygotowania, od samej niepewności związanej z robieniem czegoś po raz pierwszy.
Najpierw sprawdź pomysł, potem podejmuj dużą decyzję
Własny biznes często wyobrażamy sobie jako moment graniczny:
składam wypowiedzenie → zakładam firmę → od teraz pracuję na swoim.
Tylko że pomiędzy pomysłem a rezygnacją z etatu może wydarzyć się bardzo dużo.
Możesz porozmawiać z potencjalnymi klientami.
Sprawdzić, jakie rozwiązania już kupują.
Policzyć ceny i koszty.
Przetestować pierwszą wersję oferty w zakresie, który jest dla Ciebie możliwy i zgodny z Twoją sytuacją.
Porozmawiać z osobami prowadzącymi podobną działalność i zapytać nie tylko o sukcesy, ale też o to, skąd faktycznie biorą klientów i jak długo budowały stabilne przychody.
Im więcej rzeczy sprawdzisz, tym mniej decyzji musisz podejmować wyłącznie na podstawie wyobrażeń.
Jeśli jesteś wcześniej – na etapie zastanawiania się, czy działalność w ogóle jest dobrym kierunkiem – przeczytaj też „Rzucić etat i przejść na swoje? Najpierw sprawdź, czy własna działalność rozwiąże Twój problem”.
Policz wersję mniej optymistyczną
Plan własnej działalności łatwo budować na scenariuszu:
„Będę mieć pięciu klientów miesięcznie”.
„Sprzedam trzydzieści produktów”.
„Jak tylko ruszę, zaczną pojawiać się zamówienia”.
Znacznie więcej daje sprawdzenie również mniej wygodnego wariantu.
Sprawdź u siebie:
- Ile miesięcznie kosztuje moje życie?
- Jakie stałe koszty będzie miał biznes?
- Ilu klientów lub sprzedaży potrzebuję, żeby pokryć te kwoty?
- Co zrobię, jeśli przez pierwsze miesiące przychody będą znacznie niższe?
- Jak długo mogę funkcjonować w takim wariancie?
To nie jest „czarnowidztwo”.
To sposób na sprawdzenie, jakiego marginesu bezpieczeństwa potrzebujesz.
Jedna osoba może pozwolić sobie na kilka miesięcy bardzo niskich wpływów. Inna ma kredyt, dzieci i określony poziom wydatków, którego zwyczajnie nie da się zawiesić.
Te dwie osoby mogą mieć równie dobry pomysł na biznes, a potrzebować zupełnie innej drogi dojścia do niego.
Czy jesteś gotowa nie tylko robić to, co lubisz, ale też to sprzedawać?
To pytanie bywa dużo ważniejsze niż „czy jestem wystarczająco dobra?”.
Możesz świetnie fotografować, projektować, prowadzić konsultacje, piec torty albo tworzyć biżuterię.
A biznes nie kończy się na wykonywaniu tej rzeczy.
Ktoś musi:
- opowiedzieć o ofercie,
- dotrzeć do klientów,
- odpowiadać na zapytania,
- wycenić pracę,
- poprosić o zapłatę,
- przypomnieć się,
- sprawdzić, co działa, kiedy klientów jest za mało.
Nie musisz kochać sprzedaży.
Ale jeśli Twój model biznesowy wymaga regularnego pozyskiwania klientów, warto uczciwie sprawdzić, czy jesteś gotowa wykonywać również tę część pracy.
Bo czasem lęk przed biznesem okazuje się bardziej konkretny:
„Nie boję się wykonywać tej pracy. Boję się, że nie będę potrafiła znaleźć ludzi, którzy za nią zapłacą”.
I to jest już problem, nad którym można pracować znacznie konkretniej.
Nie myl potrzeby ucieczki z chęcią prowadzenia firmy
Można bardzo chcieć odejść z etatu i jednocześnie wcale nie chcieć być przedsiębiorczynią.
To nie jest to samo.
Jeżeli najbardziej pociąga Cię w działalności brak obecnego szefa, brak obecnej firmy i brak obecnych obowiązków, zatrzymaj się na chwilę przy tym.
Możliwe, że własna działalność rzeczywiście będzie odpowiedzią.
Ale możliwe też, że potrzebujesz po prostu zupełnie innego środowiska pracy.
Dlatego zanim zaczniesz budować biznes jako wyjście z obecnej sytuacji, sprawdź też, do czego właściwie chcesz iść.
Jeśli jesteś raczej w miejscu „wiem, czego już nie chcę, ale nie wiem jeszcze, co zamiast tego”, pomocny może być tekst „Nie wiem, co chcę robić zawodowo. Od czego zacząć?”.
A co z myślą: „nie nadaję się do prowadzenia firmy”?
Tu zrobiłabym dokładnie to samo: zamiast od razu z nią walczyć, dopytałabym, co właściwie oznacza.
Nie nadajesz się, bo nie umiesz prowadzić księgowości?
Bo nie lubisz sprzedaży?
Bo trudno Ci działać bez zewnętrznych terminów?
Bo nie masz pomysłu na pozyskiwanie klientów?
Bo boisz się podejmować decyzje finansowe?
Każda z tych odpowiedzi prowadzi gdzie indziej.
Części rzeczy można się nauczyć.
Część można zlecić.
Część może oznaczać, że warto inaczej zbudować model działania.
A niektóre mogą rzeczywiście sprawić, że po przyjrzeniu się tematowi uznasz: nie chcę tak pracować.
I to również jest pełnoprawny wynik sprawdzania pomysłu.
Nie musisz przestać się bać, żeby wiedzieć więcej
Przy decyzji, której nigdy wcześniej nie podejmowałaś, stuprocentowa pewność może się po prostu nie pojawić.
Ale pomiędzy „boję się wszystkiego” a „jestem całkowicie spokojna” jest sporo miejsca.
Możesz wiedzieć:
- kto jest Twoim klientem,
- co chcesz sprzedawać,
- ile musi to kosztować,
- jak chcesz docierać do ludzi,
- ile pieniędzy potrzebujesz miesięcznie,
- jak długo możesz testować pomysł,
- co zrobisz, jeśli pierwszy plan nie zadziała.
To nie usuwa całego ryzyka.
Ale zamienia część nieokreślonego lęku w informacje, na podstawie których można podjąć decyzję.
Od czego zacząć, jeśli boisz się własnego biznesu?
- Nazwij konkretną obawę. Nie „boję się firmy”, tylko czego dokładnie?
- Oddziel fakty od niewiadomych. Co już wiesz, a czego po prostu jeszcze nie sprawdziłaś?
- Zweryfikuj rynek. Kto miałby kupić i dlaczego miałby wybrać właśnie takie rozwiązanie?
- Policz warunki finansowe. Ile potrzebujesz i jaki okres słabszych wpływów jesteś w stanie udźwignąć?
- Sprawdź najmniejszy możliwy test. Czego możesz dowiedzieć się przed podejmowaniem największych decyzji?
Celem nie jest przekonanie siebie, że na pewno się uda. Celem jest zdobycie wystarczającej ilości informacji, żeby świadomie zdecydować, czy chcesz spróbować i na jakich warunkach.
Być może po takim sprawdzeniu nadal będziesz czuła niepewność, ale jednocześnie zobaczysz realny sposób działania.
A być może dojdziesz do wniosku, że własna działalność wcale nie jest tym, czego teraz potrzebujesz.
Obie odpowiedzi są bardziej użyteczne niż próba zmuszenia się do „odwagi”.
Jeśli chcesz uporządkować swoją sytuację zawodową, możliwe kierunki i warunki, które muszą się zgadzać przed zmianą, zobacz, jak wygląda mój Proces zmiany zawodowej.

1 comment on “Boję się założyć własny biznes – co sprawdzić przed decyzją?”